Główny Inny Zapłaciłem 6000 dolarów za narty i nigdy nie trafiłem na stoki

Zapłaciłem 6000 dolarów za narty i nigdy nie trafiłem na stoki

Jak mój wyjazd na heliski na Alasce nie powiódł się z powodu ciepłej pogody – i nie mam z tym problemu.
Tydzień heliskiingu na Alasce był jej wymarzonym wyjazdem — aż do rozpoczęcia koszmaru. (KRZYCZ/dla The Washington Post)

Stoję na szczycie stożkowatego szczytu głęboko w górach Chugach na Alasce, prawdopodobnie najbardziej stromych i najbardziej gigantycznych szczytach, jakie kiedykolwiek widziałem. Jest bezchmurny marcowy dzień, błękitne niebo, śmiałe słońce bije. W każdym kierunku znajdują się ostre i proste szczyty, których wąskie rynny i żłobkowane boki przetestowały najlepszych narciarzy świata. Zapłaciłem prawie 6000 dolarów, aby tu być. Przyjechałam z moją najlepszą przyjaciółką Maggie, aby świętować nasze 40. urodziny i każda z nas zostawiła męża i dwójkę małych dzieci, aby sprawdzić swoje umiejętności w tym, co stało się Świętym Graalem wśród narciarzy: heliskiing na Alasce.

Zgodnie z obietnicą helikopter dostarczył nas na szczyt odległego zbocza nietkniętego śniegu. Sam widok wymaga czci. Sama jazda na nartach wymaga absolutnego skupienia. A przynajmniej tak mi powiedziano. Po łzawieniu na śniegu przez 15 minut moja czteroosobowa grupa kiwa głową naszemu przewodnikowi, a on przez radio pilot helikoptera przyleci nas z tej zimowej okoni. Gdybyś spojrzał na nasze stopy, zobaczyłbyś, że nawet nie założyliśmy butów narciarskich.

Nie możemy jeździć na nartach, ponieważ poprzednie sześć dni było mieszanką gorącego deszczu i śniegu — mokrej, ciężkiej brei, która wywołała lawiny na prawie każdym stoku w najbliższej okolicy. Chociaż dzisiaj świtło jasno i błękitnie, temperatura wzrosła do balsamicznych 68 stopni, czyli o ponad 20 stopni wyższa niż średnia o tej porze roku. A to było w dolinie w leśniczówce. Jakieś 4000 stóp wyżej, gdzie czekam na helikopter, jest przeraźliwie cieplej. Właściwie pocę się po prostu stojąc w miejscu.

Nie trzeba być naukowcem zajmującym się śniegiem, aby wiedzieć, że są to warunki narciarskie subprime. Ale na wypadek, gdyby pojawiły się jakiekolwiek wątpliwości, Kevin Quinn, współwłaściciel i główny przewodnik w Points North Heli, ujął to w ten sposób przy śniadaniu po przebyciu 1500 mil kwadratowych terenu firmy: Każde zagrożenie na świecie istnieje dzisiaj. Nie mam zamiaru go osładzać. Najgorszy dzień na nartach jest lepszy niż najlepszy dzień tutaj. Ale w ciągu moich ponad 20 lat jazdy na nartach Chugach nigdy nie widziałem czegoś takiego.

Głównym priorytetem Kevina jest zapewnienie nam bezpieczeństwa. Około 30 narciarzy zgromadziło się w Orca Lodge na obrzeżach Cordova, wioski rybackiej na południowo-wschodniej Alasce. Odkąd przybyliśmy (w ulewie, która trwała pięć ponurych dni), krążyliśmy wokół siebie w przestronnej jadalni, gdzie ping-pong zajmuje Czechów, podczas gdy faceci z Kalifornii oglądają bez końca narciarskie porno. Maggie i ja pobiegliśmy do miasta i wzięliśmy udział w zajęciach aerobiku z garstką mieszkańców Cordova w Rec Center. Pewnego dnia pożyczyliśmy kajaki i popłynęliśmy do Orca Inlet na Prince William Sound, ale zawróciliśmy po 45 minutach, gdy deszcz przeszedł w grad.


Po niefortunnych pięciu dniach obfitych opadów i wysokich temperatur, ta wyprawa helikopterem na szczyt w górach Chugach na Alasce była przeznaczona na piknik, a nie na narty. (Rachel Walker/Dla The Washington Post)

Podczas heliskiingu na Alasce spodziewane są dni deszczowe, podobnie jak zła pogoda. Point North bardzo jasno informuje o tym na swojej stronie internetowej, gdzie ostrzega: Zatoka Alaska to gigantyczny kreator pogody, który zapewnia Chugach ponad 50 stóp śniegu rocznie i sprawia, że ​​biegi są znane na całym świecie. . . . Cała trasa heli-skiing na Alasce odbywa się na mocno zlodowaconym terenie. Aby bezpiecznie latać i jeździć, potrzebujemy czystego nieba. Według pionierki freeskiingu Kristen Ulmer, która każdej zimy spędza dwa tygodnie w Point North i której podróż pokrywała się z moją, podczas każdej wiosennej wyprawy heli-ski na Alaskę masz 33 procent szans, że w ogóle nie lecisz; 33 procent zmiany latania, ale jazdy na nartach pod niskim kątem, łagodne stoki; i 33 procent szans na uzyskanie najlepszej, najbardziej zmieniającej życie, ekstremalnej trasy narciarskiej w historii.

Wysokie prawdopodobieństwo dni przestojów jest wpisane w cenę podróży 5875 USD, która dzieli się na wyżywienie i zakwaterowanie (wszyscy goście zostają w Orca Lodge i otrzymują trzy posiłki dziennie przez tydzień) oraz cztery godziny czasu helikoptera. Zwykle wystarcza to na trzy dni latania i od ośmiu do dziesięciu zjazdów na nartach. Jeśli skończy Ci się czas helikoptera, możesz zarezerwować więcej za 1000 USD za godzinę lotu. Kiedy przesłałem depozyt, optymista we mnie zastanawiał się, ile powinienem zaplanować na dodatkowe godziny heli. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że zostaniemy całkowicie skunksowani.

A jednak opuściłem Alaskę nawet bez zapięcia butów narciarskich, potencjalnie miażdżący koniec jedynej w życiu podróży marzeń. W ciągu kilku tygodni od powrotu do domu ponownie przeczytałem mój dziennik i głęboko myślałem o przygodzie i żalu — tak, żalu; na początku myślałem, że jestem melodramatyczny, ale wytrzymuj mnie, a wyjaśnię — spowodowany implozją mojej podróży. W rezultacie było kilka pozytywnych wskazówek i cennych lekcji (wśród nich: Kup ubezpieczenie podróży! Zrobiłem za około 280 USD i dostałem gruby czek za cały mój niewykorzystany czas helikoptera, prawie 4000 USD). Przeszedłem również kurs przypominający, jak radzić sobie, gdy sprawy nie idą zgodnie z planem.

Pięć etapów żalu, gdy Twoja podróż imploduje

Zaprzeczenie: Mimo że przybyliśmy do Kordowy w najbardziej ponurą pogodę, gdzie gęste, szare chmury nie padały tak bardzo, jak przeciekały, i chociaż ta pogoda utrzymywała się przez kilka dni, żadne z nas nie piło wina do obiadu, mocno wierząc w następny dzień był pogodny i zimny, a my chcieliśmy, aby wszystkie nasze zdolności były nienaruszone, abyśmy mogli wyrzucić nasze mózgi.

Gniew: Deszcz, deszcz, ulewny deszcz, napisałem w swoim dzienniku 29 marca. To kompletna strata czasu kręcenie kciukami w leśniczówce tutaj na deszczowej Alasce. Gdybym był w domu (Kolorado, w którym szalały prawdziwe burze śnieżne), byłbym w głębokim puchu. Mógłbym wziąć tydzień wolnego i jeździć na nartach. Zdobądź tani motel. Jedz tanio. To byłoby o wiele tańsze niż płacenie tysięcy dolarów za oglądanie deszczu w Kordowie.

Targowanie się: Jeśli się przejaśni i będziemy jeździć na nartach, nie zostawię rodziny w przyszłym roku na kolejną wycieczkę, napisałem w dniu 4 w moim dzienniku. Wszystko czego potrzebuję to kilka dobrych przejazdów w AK i mogę mieć spokojny sezon w przyszłym roku.

Depresja: Mieliśmy jeden słoneczny dzień i właśnie wtedy polecieliśmy na szczyt góry na piknik. Kiedy wróciliśmy do leśniczówki, ogarnął mnie smutek. Z jednej strony wiedziałem, że w ogólnym zarysie nie dotarcie do heli-ski było nieistotne, zwłaszcza w świetle prawdziwych problemów świata: biedy, przemocy, uchodźców. Z drugiej strony to była rzecz, na którą spędziłem ponad rok oszczędzając i trenując. Moim marzeniem było jeździć na nartach po tych górach, a moje marzenie zanikało. To, że to się nie wydarzy, było przez chwilę druzgocące.


Piękna wioska rybacka Cordova na Alasce znajduje się trzy mile od bazy Points North w Orca Lodge. (Rachel Walker/Dla The Washington Post)

Akceptacja: Oto rzecz: pogoda była całkowicie poza naszą kontrolą. Jedyną rzeczą, którą mogłem (i robiłem) kontrolować, było uzyskanie najlepszej formy w moim życiu, aby móc jeździć na nartach po tych górach, pakując odpowiedni sprzęt i prezentując się z pozytywnym nastawieniem.

Kiedy w końcu to zaakceptowałem, poczułem się lepiej. Zamiast koncentrować się na tym, czego nie udało mi się zrobić (na nartach), skupiłem się na tym, co zrobiłem: spędziłem czas z jedną z moich ulubionych osób na świecie (Maggie i ja mieszkamy w oddzielnych stanach i mamy szczęście, że się widzimy raz w roku, jeśli tak); Dużo spałam, co jest bezcenne, gdy jest się pracującą mamą dwójki małych dzieci; Pracowałem nad zabawnym projektem kreatywnego pisania, który chciałem rozpocząć, ale nie znalazłem czasu w domu; Odwiedziłem jedną z najpiękniejszych osad rybackich na świecie (jeśli kiedykolwiek będziesz miał okazję pojechać do Kordowy, jedź); i wreszcie spotkałem pokrewne duchy. Chociaż nie łączyły nas linie narciarskie, wszyscy dzieliliśmy miłość do sportu, gór i dzikości tego wszystkiego.

Narciarze to szczególna rasa, a ci, którzy zdecydują się zostać przewodnikami heli-skiing na Alasce, są twardą grupą. Fajnie jest pić whisky i rzucać starymi, poobijanymi nartami na szalejące ognisko w nadziei na przebłaganie bogów śniegu, nawet jeśli okaże się to nieskuteczne.

Czy wrócę? Mam nadzieję. Czy cieszę się, że poszedłem, mimo że zostałem skunksowany? Bez wątpienia.

Walker jest pisarką i redaktorką mieszkającą w Boulder w stanie Kolorado. Śledź ją na Twitterze pod adresem @racheljowalker. .

Więcej z podróży :

Ta 414-kilometrowa droga do Oceanu Arktycznego jest jedną z najbardziej oddalonych autostrad na świecie

Na Alasce „zwiedzanie lotu” jest drogą do zrobienia

Jak inni lotnicy denerwują się nawzajem? Policzmy sposoby.

Jeśli pójdziesz Co robić

Punkty North Heli-Adventures, Inc.

Kordowa, Ala.

ile gejzerów jest w yellowstone

877-787-6784

alaskaheliski.com

Od 1998 roku Point North zabiera narciarzy i snowboardzistów w południowo-wschodnie góry Chugach. Właściciele Jessica i Kevin Quinn są zarówno certyfikowanymi przewodnikami, jak i profesjonalnymi narciarzami. Tygodniowa podróż, obejmująca zakwaterowanie, posiłki i cztery godziny lotu helikopterem, kosztuje 5875 USD.

R.W.

Jesteśmy uczestnikiem programu Amazon Services LLC Associates, programu reklam afiliacyjnych, którego celem jest zapewnienie nam środków do zarabiania opłat poprzez umieszczanie linków do Amazon.com i witryn stowarzyszonych.

Rachel Walker Rachel Walker jest pisarką i redaktorką w Boulder w stanie Kolorado. Podążać